Rosjanie nieźle piszą po polsku

Ponad 250 osób napisało 12 października dyktando z języka polskiego w Moskwie. Tradycyjnie zgłosili się głównie uczniowie szkół średnich i studenci. Część z nich pochodzi z polskich rodzin, ale są też i tacy, którzy uczą się polskiego tylko dlatego, że im się podoba.

Z zawiłościami języka polskiego odważyło się zmierzyć ponad 250 śmiałków z całej Rosji – od Smoleńska aż po Sachalin. Grupa wiekowa była jedna, ale okazało się, ze „różnokolorowe liście" i „jarzębina, która się przystraja" nie były aż takim wyzwaniem, jak mogłoby się wydawać.

Chrząszcz brzmi w trzcinie

Nie znalazłem żadnego słowa, którego bym nie znał, a jeżeli coś mogłem napisać niepoprawnie, to np. było słowo „przygotowywałem się – stwierdził Eugeniusz Tessler.

Bezbłędnie ogólnorosyjskie dyktando z języka polskiego napisały tylko dwie osoby. Uczestnicy mogli tez sprawdzić swoją wiedzę o naszym kraju. Większość z nich uczy się polskiego, bo ma polskie korzenie, ale nie wszyscy. Z samą nauką bywają jednak problemy.

Oczekujemy dużo od władz rosyjskich i w zmianach ustawodawstwa dotyczących mniejszości narodowych, bo to nie działa i w szczególności nauczania języka ojczystego mniejszości narodowych – podkreśla Halina Subotowicz, prezes Kongresu Polaków w Rosji.

Organizacje polonijne w Rosji maja często problemy finansowe, dlatego takie imprezy jak dyktando odbywają się dzięki wsparciu – w tym wypadku naszej ambasady i MSZ, stowarzyszenia Wspólnota Polska i wyższej izby rosyjskiego parlamentu.